Data
2019-02-11

Pasje naszych pracowników

Ponad 8 tysięcy pracowników, wiele pasji, jedna firma. Prezentujemy wywiad z Grzegorzem Zwolakiem, pracownikiem Oddziału w Jarosławiu, który podzielił się z nami swoją pasją, jaką jest turystyka wysokogórska.

Proszę opowiedzieć o swojej pasji. Skąd takie zainteresowania?

Moją pasją od wielu lat są góry. Swoje pierwsze kroki stawiałem w bliskich mi Bieszczadach. Wciąż pamiętam swój pierwszy wyjazd, pierwszą styczność z mapą i szlakiem. Jeszcze teraz jestem w stanie pokazać przebieg trasy na mapie, jaką wtedy pokonałem wraz z kolegą. Mieliśmy piętnaście lat, ciężkie plecaki i żadnych konkretnych planów. Z czasem coraz chętniej zapuszczałem się w inne pasma górskie Polski i Ukrainy. Nabierałem doświadczenia i pewności siebie. W końcu postanowiłem podnieść przysłowiową poprzeczkę. Moim drugim konikiem jest podróżowanie, więc pomyślałem, by połączyć góry i podróżowanie w jedno. I tak narodziła się myśl zdobycia Korony Europy, tj. 47 szczytów najwyższych wzniesień państw, których tereny geograficznie należą do kontynentu europejskiego. Postanowiłem także w międzyczasie zdobywać szczyty Korony Gór Polski.

Jak wygląda przygotowanie do wyprawy?

Przygotowanie do wyprawy zaczynam od zrobienia listy sprzętu niezbędnego na dany wyjazd, zaczynając zawsze od apteczki, baterii, okularów przeciwsłonecznych i kremu z filtrem UV. O najmniejszych rzeczach najłatwiej zapomnieć, a później ich brak możemy bardzo żałować, o czym mogłem się przekonać na własnej skórze. Poza tym czytam relacje podróżnicze innych turystów wysokogórskich. Monitoruję warunki atmosferyczne dla ważnego podczas wyjazdu regionu. Cały rok systematycznie ćwiczę, aby wyjazd, który ma w końcu cieszyć, nie stał się katorgą.

Jakie szczyty udało się zdobyć?

Spośród 28 szczytów zaliczanych do Korony Gór Polskich zdobyłem: Babią Górę, Śnieżkę, Śnieżnik, Tarnicę, Turbacz, Mogielicę, Wysoką, Lackową, Lubomir, Kłodzką Górę i Łysicę.

Spośród pięciotysięczników zdobyłem najwyższy szczyt Rosji zaliczany już do Korony Świata – Elbrus – 5642 m n.p.m. oraz Kazbek – 5033 m n.p.m. w Gruzji.

Jeśli chodzi o Koronę Europy, to dotychczas udało mi się zdobyć najwyższe szczyty w następujących krajach:​

  • Francja – Mont Blanc (4808 m n.p.m.),
  • Austria – Großglockner (3798 m n.p.m.) – wejście zimowe,
  • Słowenia – Triglav (2864 m n.p.m.) – wejście zimowe,
  • Albania/Macedonia (szczyt graniczny) – Korab (2764 m n.p.m.),
  • Słowacja – Gerlach (2655 m n.p.m.) – wejście zimowe,
  • Rumunia – Moldoveanu (2544 m n.p.m.),
  • Ukraina – Howerla (2061 m n.p.m.),
  • Czechy – Śnieżka (1603 m n.p.m.),
  • Irlandia – Carrantuohill (1039 m n.p.m.),
  • Węgry – Kékes (1014 m n.p.m.),
  • Estonia – Suur Munamägi (318 m n.p.m.),
  • Łotwa – Gaiziņkalns (312 m n.p.m.),
  • Litwa – Wysoka Góra (294 m n.p.m.).

Czy doświadczył Pan nietypowych sytuacji podczas jakiegoś wyjazdu?

Dwa lata temu pod koniec kwietnia spontanicznie wpadliśmy z kolegą na pomysł, aby wybrać się na Kékes – najwyższy szczyt Węgier. Plan był taki, aby dojechać samochodem najwyżej jak się da i dotrzeć na szczyt przed północą. Drogowcy węgierscy zawrócili nas jednak pięć kilometrów przed celem z powodu niespodziewanego zasypania drogi przez śnieg. Przynajmniej tyle udało nam się przetłumaczyć za pomocą translatora w telefonie komórkowym. Noc spędziliśmy w samochodzie na parkingu u podnóża szczytu. Z samego rana ruszyliśmy pieszo szlakiem prosto na górę. Pomimo tego, że na parkingu panowała iście wiosenna aura, to jednak już po pierwszych 500 metrach zaczął pojawiać się pierwszy śnieg, a z każdym kilometrem śniegu robiło się coraz więcej, by w przełomowym momencie sięgać nam po pas. Może to trudno sobie wyobrazić, ale żeby dotrzeć na szczyt oddalony ok. ośmiu kilometrów od parkingu, potrzebowaliśmy pięciu godzin.

Czy udaje się pogodzić życie osobiste, pracę i pasję?

Obecnie, zapewne jak wiele osób, cierpię na chroniczny brak czasu związany z pracą i obowiązkami w życiu osobistym. W przypadku wyjazdów np. w Alpy koniecznie jest ustalenie urlopu już dużo wcześniej, bo miejsce w schroniskach trzeba rezerwować z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Jednak udaje mi się jeden lub dwa razy do roku wyjechać na dłuższy wyjazd. Na szczęście moja żona po części podziela moje zainteresowania, więc podczas krótkich wypadów na terenie kraju zdobywamy Koronę Gór Polski.

Jakie plany na przyszłość?

W tym roku planuję zmierzyć się z najwyższych szczytem Grecji oraz wyjechać do Liechtensteinu i Szwajcarii. Oprócz gór z Korony Europy mam w planach jeszcze kilka innych, a ich lista niebezpiecznie mi się powiększa. Nie będę tu o nich wspominał, żeby nie zapeszać, a poza tym nie wspominałem o niektórych mojej żonie.

 

Dziękujemy za wywiad! Życzymy zdobywania kolejnych szczytów!

powrót